Bransoletki na gumce

 

Podczas tworzenia tego wpisu nie ucierpiało żadne drzewo

Dziś głównymi bohaterkami są bransoletki na gumce. Modne od kilku lat, łatwe w noszeniu, nie trzeba się męczyć z zapięciem (nie wiem jak Wy, ale ja potrafię spędzić z 10 minut na próbach założenia bransoletki). Proste w wykonaniu, a jednak dające wiele możliwości przy doborze elementów. No i można je nosić po kilka na raz ;). Dlaczego wcześniej się nie zabrałam za ich wykonywanie?

Trafiłam na ten tutorial przy okazji szukania materiałów i od razu nabrałam ochoty, żeby spróbować. Tutaj jest porada jak można ukryć supełek. Zaopatrzyłam się w kulki z jadeitu i agatu (nie lubię plastiku, kojarzy mi się z tandetą i niską jakością, poza tym jest taki „nienaturalny”), szpulkę gumki, wygrzebałam z zapasów kilka zawieszek oraz ogniwek i właściwie mogłam już zaczynać. Wybrałam fasetowane kamienie, są droższe, ale też ciekawie odbijają światło.

Wykorzystałam też koraliki ze szkła weneckiego, które kiedyś kupiłam i jak dotąd nie miałam pomysłu co z nimi zrobić. Bransoletka poniżej jest zrobiona z elementów rożnej wielkości.

Tworzenie ich było tak szybkie i proste, że wciągnęło mnie w sumie na pół dnia… Pewnie robiłabym dłużej, ale skończyły mi się koraliki, z których mogłabym coś skomponować. Do ostatniej użyłam zielonych koralików ceramicznych. Jak już pisałam są dosyć ciężkie, dlatego przewlekłam przez nie gumkę dwa razy. Zaczęłam też eksperymentować z różnymi kształtami.

Trzeba pamiętać, żeby bransoletka miała odpowiednią długość. Zwykle jest to około 16-20 cm, zależnie od obwodu nadgarstka, ale też wielkości koralików. Im większe tym dłuższa musi być bransoletka, bo kiedy ułożą się w okrąg, ich obwód wewnętrzny będzie mniejszy. Starałam się, żeby moje były jak najbardziej uniwersalne, gdybym chciała na przykład którąś dać w prezencie ;).

Jak widać tym razem wyszłam z domu, żeby zrobić zdjęcia. Myślę, że niektórzy przechodnie zastanawiali się co też ja wyprawiam :P. Zrobienie dobrego ujęcia okazało się o wiele prostsze niż przy zdjęciach w pomieszczeniu. Duży wpływ miała pogoda. Akurat było pochmurno, ale dostatecznie jasno. Takie dni są idealne na robienie zdjęć, ponieważ przy ostrym słońcu różnica między jasnymi a ciemnymi partiami byłaby zbyt duża.

  • Pingback: Trójkątny wisior – Karikori()

  • Basia Suwald

    Genialne te bransoletki, jednocześnie proste i efektowne 🙂 No i super pomysł na fotografowanie w plenerze 🙂 Tak trzymać 🙂

    • Karikori

      Cieszę się, że się podobają 🙂 Na plener muszą być dobre warunki, ale na dworze zdecydowanie jest mniej zachodu niż przy robieniu zdjęć w domu.