Akcesoria domowe, Szydełko

Girlanda na łóżeczko

Jakiś czas temu wygrałam książkę „Ubranka dla dzieci na szydełku” autorstwa Nicki Trench w konkursie organizowanym przez Iwonę z Szydełkowych Cudasi. Nawiasem mówiąc nawet nie wzięłam w nim udziału. Przez brak zgłoszeń Iwona wybrała trzy osoby, które dostaną książkę i znalazłam się w gronie szczęśliwców. Wkrótce nadarzyła się okazja, żeby wypróbować jeden z zamieszczonych w niej wzorów. Na świat miała przyjść mała Klara, nowa członkini mojej rodziny. Bałam się, że nie trafię z rozmiarem ubranka, więc postanowiłam zrobić dla niej kwiatową girlandę na łóżeczko.

Wybrałam bawełnianą włóczkę Yarnart Creative, w odcieniach fioletu i różu. Zamiast sześciu kolorów użyłam trzech. Łańcuszek łączący kwiatki jest w kontrastowym granacie. Myślę, że kolory w sam raz dla małej dziewczynki. Nie spodziewałam się, że kiedyś sięgnę po takie słodkie połączenia. Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie patrzyło się na nie podczas dziergania. Sama włóczka była miła w dotyku, motyw kwiatka bardzo prosty, więc tworzenie to był czysty relaks 😉

Pewne mikroskopijne niebezpieczne stworzenie pokrzyżowało moje plany. Pojawiły się ograniczenia w podróżowaniu. Klara rosła, a ja nie mogłam jej odwiedzić i znałam ją jedynie ze zdjęć i rozmów na Skype. Rósł też stosik kwiatków, które robiłam dopóki starczyło włoczki.

W jednym czy dwóch miejscach opis wzoru był dla mnie niejasny. Na szczęście trochę doświadczenia w szydełkowaniu mam i sama domyśliłam się jak należy postąpić w danym momencie. Gdy w końcu mieliśmy z Mężem zobaczyć się z małą i to nie z byle jakiej okazji, usiadłam do zszywania. Okazało się, że kwiatków jest o wiele za dużo… Jeszcze nie wiem co z nich będzie. Może zostaną kocykiem albo uda się je połączyć w sukienkę?

Ostatecznie girlanda stała się częścią prezentu z okazji chrztu św. Od razu wzbudziła zainteresowanie obdarowanej. Chyba mogę to uznać za pozytywną opinię 🙂

Wyjątkowo utrzymuje się we mnie wena do tworzenia, gorzej z weną do pisania. Mam na oku kilka projektów biżuteryjnych i szydełkowych. Ciężko się zdecydować od której robótki zacząć. Sezon owocowy nie pomaga i wolny czas muszę dzielić między przetwory a rękodzieło. No ale jeśli chce się zachować smaki lata na zimę trzeba trochę popracować.

Trzymajcie się i do następnego wpisu!