Kolczyki i klipsy, Męska biżuteria, Z życia rękodzielnika

Kilka słów o urlopie. Oraz o klipsach i spinkach do mankietów, które były prezentem ślubnym.

Ostatnio trochę zaniedbałam internety. Przez to, że wyjechaliśmy z Mężem i jego kolegą z liceum na długo oczekiwany urlop do Chorwacji 🙂 Polecam ten kraj, w październiku na wybrzeżu pogoda jest jak u nas latem, a po sezonie nie ma tłumu innych turystów. Widoki są niesamowite: przejrzysta woda, rozrzucone gdzieniegdzie wyspy i wysokie skaliste góry, które niemal wchodzą w morze. Piękne krajobrazy na każdym kroku. Można się byczyć na plaży lub zwiedzać, a naprawdę jest co. Byliśmy już drugi raz, tym razem zahaczyliśmy o Czarnogórę oraz Bośnię i Hercegowinę. Właściwie każdego dnia nocowaliśmy w innym miejscu. Było to trochę męczące, ale dzięki temu udało się wiele zobaczyć. Z rękodzielniczych ciekawostek: w paru sklepach widziałam biżuterię sutaszową, a przy plaży w jednym z czarnogórskich miasteczek starsza pani sprzedawała szydełkowe maskotki i była w trakcie robienia kolejnej 😉

Szczyt Sv. Jure
Jeśli macie ochotę na więcej chorwackich zdjęć, zapraszam na mojego instagrama (link w bocznym menu). Oczywiście nie mogłabym wytrzymać bez tworzenia, więc zabrałam materiały do dwóch prac. A skoro zabrałam, to trzeba było coś porobić. To nic, że grafik napięty, że jest się ciągle w trasie jak cyganie, że się gania to po plaży, to po murach, to po górach, w międzyczasie robi zdjęcia w każdą stronę, bo wszystko piękne, że trzeba się co chwila pakować, pilnować godziny wymeldowania i przenosić rzeczy. Tydzień bez koralikowania to byłaby zbrodnia niewybaczalna. Zamiast ładować akumulatory wykorzystywałam krótkie wolne chwile wieczorem lub rankiem, jak udało mi się wcześniej wstać (czyli rzadko). Odkryłam też, że można haftować koralikami w samochodzie nie mając żadnej tacki czy jakiejkolwiek podkładki. Ostatecznie niczego nie skończyłam, żeby móc zaprezentować to na blogu. Dziś będzie zaległy wpis o prezencie ślubnym, który wręczyliśmy na tydzień przed wyjazdem. Spodobał mi się pomysł Panny Kajki na biżuteryjny zestaw dla dwojga i postanowiłam taki wykonać. Obdarowani są bardzo zadowoleni 🙂

Chciałam żeby było prosto i elegancko. Myślę, że udało się uzyskać ten efekt 😉 Kaboszony z niebieskiego kociego oka obszyłam koralikami TOHO w kolorze nickiel. Według mnie jest to idealny substytut srebrnego. Kamienie mocno się błyszczą, więc nie potrzebują wielu dodatków.

Kiedy wykonałam spinki do mankietów i miałam już przygotowane kamienie na kolczyki okazało się, że panna młoda nie ma przekłutych uszu. Na szczęście miałam w zapasach bazy do klipsów. Musiałam tylko odciąć fragment, żeby dało radę je przykleić pomiędzy filc a skórkę. Pozwoliłam też sobie na dodanie pikotek. Musiałam uważać przy przyklejaniu baz, żeby pionowy refleks na kamieniach w każdym przypadku układał się w tę samą stronę.

Nie jestem do końca zadowolona z wykończenia prac. W jednym miejscu zbyt mocno przycięłam skórkę, szewki też nie są tak równe jak by mogły być. Cóż, praktyka czyni mistrza 😉

Komplet zamknęłam w kwadratowym niebieskim pudełku. Do wewnętrznej strony wieczka przykleiłam opis materiałów oraz krótką instrukcję jak obchodzić się ze spinkami i klipsami.

Kończę na dziś. Jestem półprzytomna po niemal dobie powrotu do Polski. Został jeszcze tydzień urlopu, więc mam zamiar szybko dokończyć jesienny wisior, który zaczęłam w Chorwacji i umieścić go na blogu. No i już więcej nie biegać, tylko trochę się polenić. Do następnego wpisu! 🙂

 

  • Kasia Suchecka

    Bezczelnie zazdroszczę urlopu 😉 Mam nadzieję, że wypoczęłaś 🙂 Miło mi, że mój komplet dla Pary tak cię zainspirował 😉 Całość wygląda cudnie, podoba mi się bardzo i na pewno młodzi byli zadowoleni 🙂

    • O tak, wypoczęłam 🙂 Od roku nigdzie nie wyjeżdżałam i zaczynałam już to odczuwać. Młodzi zadowoleni, dostałam podziękowania 😉

  • Sowiarnia

    Taki urlop to jest coś, trochę zazdroszczę 🙂
    A komplet ślubny wyszedł świetnie, naprawdę bardzo elegancko. Nie dziwię się, że się spodobał 🙂

    • Dziękuję 🙂 Właśnie o elegancję mi chodziło, więc cieszę się, że cel został osiągnięty 🙂