Biżuteria, Naszyjniki i wisiory

Król Rybaków. Naszyjnik.

Nie planowałam wzięcia udziału w styczniowej inspiracji konkursu kalendarzowego Royal Stone. Nawet kiedy zobaczyłam, że jest nią zimorodek. Opierałam się przez pierwszy tydzień, ale połączenie niebieskiego z pomarańczem utkwiło w mej głowie, powracało co chwilę w myślach i nie dawało spokoju.

Nie miałam wyjścia, musiałam coś wykonać 😉 Znowu nic nie zdobyłam, nawet się tego nie spodziewałam, bo prac było mnóstwo. Miałam nawet problem ze znalezieniem swojej w albumie.

Kryształki są z tyłu dokładnie przysłonięte koralikami, więc nie ma obawy, że srebrna powłoczka się zetrze.

Naszyjnik składa się z kryształków oplecionych koralikami Miyuki Delica oraz Toho Round 15/0. Połączyłam je koralikami Round Beads oraz czeskimi Bicone. Na samym dole umieściłam szklaną fasetowaną kroplę.

Boki dorabiałam niemal w ostatniej chwili.

Praca miała wyglądać inaczej, zostały mi dwa niebieskie trójkąty do obrobienia, ale gdybym się za nie wzięła nie zdążyłabym skończyć przed terminem zgłoszeń… Przez to trzeba było zmienić układ kryształków. W pierwotnym zamyśle naszyjnik kształtem bardziej przypominał ptaka.

Nazwa nawiązuje do angielskiej nazwy zimorodka „kingfisher”, która jak najbardziej do niego pasuje. Skuteczność tego łowcy małych rybek dochodzi nawet do 80%! Niewiele drapieżników może poszczycić się takim wynikiem. Wpływ na wybór nazwy miał też fakt, że naszyjnik lepiej leżał na moim Mężu niż na mnie… (nie zgodził się na publikację zdjęć). Cóż, najwidoczniej jestem zbyt szczupła, żeby nosić biżuterię o większych gabarytach.

Ostatnio rzadziej zaglądam w internety, brakuje czasu, dni szybko mijają, nim się obejrzę jest już wieczór. W przyszłym tygodniu czeka nas akcja przeprowadzka, pewnie przez kilka dni nawet nie włączę komputera. Szukam kawałka podłogi na urządzenie własnej pracowni, powinno zmieścić się biurko i duża szafa na przydasie, które w biurku już się nie mieszczą 😉

Trzymajcie się i do następnego wpisu!