Biżuteria, Bransoletki

Krosno-makramki

Mam wrażenie, że w zeszłym tygodniu z dnia na dzień zrobiło się zimno i szaro. Coraz częściej pada, może to dobrze po letniej suszy. Nie mam nic przeciwko takiej pogodzie, poza tym, że jako osobie z niskim ciśnieniem podczas deszczu cały czas chce mi się spać. A tu trzeba spiąć pośladki, wypić drugą kawę i zamiast zalegać na kanapie usiąść przy biurku, bo zrobiła się kolejka prac do pokazania na blogu.

Zostałam poproszona o przekazanie kilku rękodzielniczych fantów na charytatywną loterię (później okazało się, że loterii nie było, tylko sklepik). Przejrzałam pudełko z gotową biżuterią i wybrałam wszystko to, czego nie nosiłam, co można było łatwo zrobić jeszcze raz i nie miałam z daną pracą sentymentalnej więzi. No i oczywiście była na tyle dobrze wykonana, żeby można było bez wstydu ją oddać.

Czasu jeszcze trochę było, więc postanowiłam dodatkowo wykonać biżuterię specjalnie na tą okazję. Akurat szlifowałam makramę, a od paru dni miałam straszną ochotę usiąść do krosna. Naturalną koleją rzeczy pojawił się pomysł na połączenie obu tych technik. Przepraszam za jakość zdjęć, ale robiłam je na szybko wieczorem dzień przed przekazaniem prac przy sztucznym świetle.

Niewielki element utkany Toho Treasure zakończyłam z obu stron makramowymi splotami używając nici S-lon, która wcześniej służyła jako osnowa. Potem wystarczyło zrobić klasyczne makramowe zapięcie. Ostatnio bardzo je lubię, ponieważ nie ma potrzeby dodawać metalowych elementów, a dzięki regulacji bransoletki będą pasowały na każdy nadgarstek. Nie jestem przekonana do chwostów na końcach sznurków, wydaje mi się, że przeszkadzają podczas noszenia. Dlatego postawiłam na supełki przedzielone koralikiem.

Ze względu na moją rekonwalescencję musieliśmy w tym roku zrezygnować z wakacyjnego wyjazdu. W ramach rekompensaty pojechaliśmy na kilka dni do mojego brata, który z rodziną mieszka w Krakowie. Byłam już tam mnóstwo razy, ale ta niepowtarzalna atmosfera na rynku i w okolicznych uliczkach nigdy mi się nie znudzi, nawet podczas ulewy 🙂

Trzymajcie się i do następnego wpisu! 🙂

P.S. Przypominam o zabawie Podaj Dalej, nadal można się zgłosić 😉