Kolczyki i klipsy

Oplecione howlity

W tym wpisie przedstawiam coś, czym zajmowałam się przez kilka miesięcy. Zakupiłam pewnego dnia pastylki z howlitu… nie, chwila, zaczęło się inaczej. Nie miałam pasujących kolczyków do bluzki, więc stwierdziłam, że sama je zrobię. Ale nie jedną parę, lecz kilka w różnych kolorach, żebym zawsze miała coś pasującego do aktualnego ubioru. I w tym celu kupiłam pastylki z howlitu po dwie sztuki niebieskich, żółtych i zielonych. Potem dołączyły do nich czerwone i znów niebieskie. Kolczyki z tych dwóch ostatnich pokażę na blogu.

Oplotłam je koralikami TOHO w kontrastujących kolorach i różnych rozmiarach (8/0 ,11/0, 15/0), żeby tworzyły „oponkę” utrzymującą kamień w środku. W ten sposób jedynym dodatkowym elementem, który był potrzebny były metalowe bigle. Sposób wykonania wymyśliłam sama. Użyłam dwóch ściegów koralikowych: RAW (Right Angle Weave) i peyote. Ścieg RAW wykorzystałam do otoczenia kamienia, więc może nie być widoczny na zdjęciach. Jest na samym brzegu prac, w pierwszych kolczykach są to fioletowe koraliki, a w drugich srebrne.

Dlaczego przedstawiam tylko dwie pary z pięciu? Kiedy zrobiłam pierwsze kolczyki koraliki lekko odstawały od kamienia i trochę się zaginały. Przez to ,że miały okrągły kształt, nie był to duży problem. Drugie zrobiłam z owalnych kamieni i w tym przypadku odkształcenia psuły już robótkę. Powinnam wtedy zauważyć, że coś jest nie tak, ale z rozpędu zrobiłam jeszcze trzecie :P. I wtedy dotarło do mnie, że robię o jeden rządek średnich TOHO za dużo… Poprawiłam to przy ostatnich dwóch parach i teraz wszystko ładnie się układa. Stwierdziłam, że pozostałe będę musiała rozpruć i zrobić od nowa, żeby były wykonane jak należy. Problem w tym, że już mi się znudziło ich robienie, więc nie wiem ile czasu kolczyki będą musiały czekać na przeróbkę… Na razie mam w planach inne , ciekawsze (bo nowe) projekty.

Swego czasu kolekcjonowałam kamienie, nadal je mam, ale już nie zbieram/kupuję nowych. Trochę się też interesowałam minerałami. Przyznam szczerze, że nie wiedziałam co to jest howlit dopóki go nie kupiłam. Trzeba wiedzieć z czego ma się kolczyki ;). Jest to krzemian, a jego nazwa pochodzi od nazwiska chemika i mineraloga Henry’ego Howa, który określił skład chemiczny tego minerału. Posiada charakterystyczne regularne ciemnobrązowe lub czarne żyłki. Może być barwiony na wiele kolorów i tym sposobem można z niego uzyskać imitacje innych, droższych kamieni na przykład turkusów. W największej ilości występuje w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

  • Idealne , pomarańczowo czerwone mój faworyt <3

  • Kasia Suchecka

    Świetnie oplecione, gratuluję 🙂 Chwyciła mnie za serce niebieska para, ogromnie mi się podoba połączenie kolorów 🙂

    • Dziękuję 🙂 Niebieski (ciemny) i żółty to jedno z moich ulubionych połączeń 😉

  • Oplecenie bardzo udane 🙂

    • Karikori

      Dziękuję 🙂

  • Pingback: Dylematy początkującego rekodzielnika cz. 2  – Karikori()