Naszyjniki i wisiory, Z życia rękodzielnika

Naszyjnik Królowej Śniegu i niespodzianka

Ten post miał być napisany w weekend, ale to był jeden z najbardziej zakręconych weekendów w mym życiu. Nie miałam czasu nawet pomyśleć o blogu. Album konkursowy do inspiracji Zima w pierwszej kategorii – Beading prawie od tygodnia można podziwiać na fanpage Royal Stone. Najwyższa pora zaprezentować pracę, którą zgłosiłam 😉

Postanowiłam sobie w tym roku wziąć udział w konkursie kalendarzowym organizowanym przez powyżej wspomniany sklep z artykułami do wyrobu biżuterii. Już w poprzedniej edycji miałam ochotę spróbować, gdy inspiracjami były kraje świata, jednak wszystkie pomysły kończyły co najwyżej jako szkic. Tym razem tematyką były pory roku. I jak widać pomimo postanowienia udało się ukończyć pracę dopiero na ostatnią inspirację…

Zaczęłam na urlopie, gdy minęła połowa czasu na wykonanie. Trochę dziwnie się czułam tworząc zimowy naszyjnik jesienią, która była jeszcze latem. Myśl, że będę miała dużo czasu podczas wyjazdu okazała się złudna. Paradoksalnie jestem w stanie więcej zajmować się rękodziełem, kiedy muszę wcisnąć je pomiędzy pracę a domowe obowiązki.

Z całą pewnością jest to mój największy biżuteryjny twór. Na bardziej puszystej osobie pewnie wyglądałby lepiej, ale miałam tylko siebie pod ręką. Środkowy element wykonałam na metalowej bazie, ma 11,5 cm szerokości, mniejsze są szerokie na 5 cm.

Naszyjnik składa się też z rekordowej liczby elementów: jest szklany grot, koraliki Toho i Firepolisch, koraliki z perłową powłoką oraz kwarce. Centrum stanowi kryształek w oprawie otoczony taśmą cyrkoniową.

Przy robieniu zdjęć odkryłam, że większość moich teł nie jest w stanie wypełnić całego kadru. Z kolei na białym brystolu nie było widać szczegółów. W końcu zrobiło się zbyt ciemno na fotografowanie nawet na dworze. Musiałam poczekać do następnego dnia. Cały ranek czyhałam na dobre światło, a za tło posłużyła czarna mężowa koszula 😉 Czas pomyśleć o profesjonalnym sprzęcie…

Na koniec pochwalę prezentem, który dostałam od Kasi prowadzącej blog Panna Kajka Dzierga z okazji 4 rocznicy istnienia jej fanpage. Nie spodziewałam się tak bogatej paczki. Urocza kartka, herbatka na długie jesienne wieczory, kamienie, które mam cudownie oprawić…

…,śliczne kolczyki…

…a gdy zobaczyłam broszkę szczena opadła mi do podłogi i pozostała tam dłuższą chwilę. Jest cudowna w kolorystyce jak i wykonaniu. Już nie mogę się doczekać, kiedy ją założę, bo do pracy niestety się nie nadaje.

Podobno zima w tym roku ma być mroźna, więc korzystajmy z dobrej pogody póki możemy. Do następnego wpisu! 🙂