Amigurumi, Szydełko

Nie-zły wilk. Maskotka amigurumi.

Pamiętacie Żyrafkę, którą dostała mała Wiktoria? Była fioletowo-różowa i została bardzo pozytywnie przyjęta. Nie mogłam pozwolić, żeby starszy brat obdarowanej był poszkodowany, dlatego dla Radka także postanowiłam zrobić szydełkową maskotkę. Podobno rodzeństwo trzeba w miarę równo traktować, żeby nie doszło do rywalizacji między nimi…

Wielu ludziom wilk kojarzy się negatywnie, z niebezpiecznym, dzikim drapieżnikiem. Tak też jest często przedstawiany w bajkach i filmach. Ja od zawsze lubiłam i podziwiałam te zwierzęta. Przedstawiciel tutaj pokazany jest całkiem udomowiony, muchy by nie skrzywdził i najchętniej cały dzień by się przytulał albo spał 🙂

Czy te oczy mogą kłamać?

Tak jak poprzednio skorzystałam ze wzoru Amigumi Today. Można zauważyć, że mój wilk wygląda inaczej niż zamieszczony na tej stronie. Użyłam bezpiecznego nosa zamiast wyszywać go nicią. Kolory też się różnią, łapki i uszy są w ciemniejsze tak jak u Żyrafki, ale wybrałam bardziej „męskie” odcienie niebieskiego. Mięciutka włóczka Himalaya Dolphin Baby jest grubsza niż zalecana w schemacie, więc maskotka automatycznie wyszła dużo większa.

Pacjent przed zszywaniem

Tułów wygląda jakby go ktoś spryskał farbą 😉 Jest to zasługa włóczki Dolphin Baby Colors, którą kupiłam na próbę. Szczerze, nie jestem do niej całkiem przekonana, myślałam, że drobne plamki będą bardziej równomierne.

Żeby wilk się nie przeziębił dorobiłam mu szary szaliczek 😉

Znów miałam problemy z wypadającymi włoskami przy końcach włóczki. Podczas dziergania to nie przeszkadza, ale zszywanie to prawdziwa katorga. W końcu zamieniłam igłę na szydełko i etap ten stał się dużo łatwiejszy. Gdy maskotka była już gotowa ukazała się cała jej słodycz. Z wielkim trudem ją spakowałam, miałam silną pokusę, żeby ją zatrzymać… Może kiedyś zrobię dla siebie takiego przytulaska?

Ostatnio złapałam niemoc twórczą „z dobrobytu”. Jest tyle projektów, które chciałabym wykonać, że nie wiem na który się zdecydować. W rezultacie żadnego nie zaczynam/kontynuuję. Doba jak zwykle za krótka…

Trzymajcie się i do następnego wpisu! 🙂